Projektując wykończenie tarasu, powinniśmy starać się połączyć naturalnie wyglądające materiały ze stylem i klimatem wnętrza. Kolor okładziny ceramicznej powinien harmonizować z elewacją i cokołem. Sposób ułożenia płytek niech będzie kontynuacją aranżacji podłogi salonu. Faktura może imitować naturalny kamień o nierównych krawędziach.
Ze względu na swoje usytuowanie, powierzchnia tarasu narażona jest na czynniki atmosferyczne. Deszcz, zalegający śnieg, duże dobowe różnice temperatur, promieniowanie ultrafioletowe czy wielokrotne zamrażanie i rozmrażanie, wywierają destrukcyjny wpływ na nasz taras. Wybierając płytki, musimy zwrócić szczególną uwagę na ich parametry techniczne. Najbardziej odpowiednim materiałem będą oczywiście płytki gresowe. Mają one znikomą nasiąkliwość, poniżej 0,5%, czyli są mrozoodporne. Na opakowaniu lub na spodniej stronie płytki powinien być widoczny piktogram przypominający płatek śniegu(*). Na tarasie często zalega kurz i piasek, który pod butami działa jak papier ścierny. Płytki muszą mieć wysoką klasę ścieralności, nie mniej niż 3–4. Dla bezpieczeństwa użytkowania nasza okładzina musi mieć również skuteczność antypoślizgową, o klasie powyżej R10.
Bardzo ważną sprawą jest przygotowanie podłoża. Ze względu na trudne, często zmieniające się warunki atmosferyczne ma to szczególne znaczenie. Przede wszystkim, jeśli pod płytą tarasu znajduje się ogrzewane pomieszczenie, musimy wykonać izolację termiczną. Do tego celu używamy najczęściej płyt styropianowych. Następnie na warstwie folii polietylenowej układamy warstwę dociskową z zaprawy cementowej. W celu odwodnienia powierzchni musimy zachować niezbędne spadki w kierunku zewnętrznej krawędzi tarasu. Zalecane pochylenie to 0,5% - 1,5%. (1% spadku to różnica poziomów 1cm na dystansie 1m.)
Kolejną ważną sprawą są dylatacje, czyli przerwy konstrukcyjne. Ich zadaniem jest kompensacja naprężeń budowli wynikających z procesu osiadania, skurczów betonu czy rozszerzalności temperaturowej. Jeśli pominiemy wykonanie dylatacji to powstaną one samoistnie, w miejscach nieprzewidywalnych. Powstaną po prostu pęknięcia. Maksymalne, nie dylatowane powierzchnie na tarasie to 10m2, przy najdłuższej krawędzi boku do 4m. Coraz powszechniej stosowana jest ostatnio technologia wykonywania hydroizolacji podpłytkowej. Zabezpiecza ona pomieszczenia pod tarasem przed przenikaniem wody, jednocześnie nie dopuszcza do powstawania tak zwanego „efektu odparzania” płytek. Tradycyjna hydroizolacja bitumiczna oczywiście chroni pomieszczenia pod spodem, jednak pozwala na kumulację wody w warstwie podposadzkowej. Nasłoneczniony taras może się nagrzewać do temperatury nawet 70 ºC. Woda zalegająca w przestrzeni między płytkami a warstwą papy, w postaci pary wodnej, pod dużym ciśnieniem, wysadza do góry fugi i „odparza” pytki. Hydroizolacje nowej generacji, na bazie cementu zbrojonego włóknami syntetycznymi, zarabianego żywicami syntetycznymi, są paroprzepuszczalne. Pozwalają tarasowi, jako przegrodzie termicznej, „oddychać”.
Dylatacje, które wykonujemy w miejscach projektowanych spoin, wykonujemy przez nacięcie podłoża na głębokość 1/3 jego grubości. Musimy je również zabezpieczyć przed przenikaniem wody, używając specjalnych taśm izolacyjnych z elastomeru. Wkleja się je zatapiając w masie hydroizolacji bandaż, który wystaje po obu stronach na całej długości taśmy. Wykonując izolację szczeliny dylatacyjnej lub połączenia podłoga–ściana, trzeba lekko sfałdować taśmę. W przypadku jakichkolwiek drgań czy przesunięć, napięta taśma mogłaby ulec przerwaniu.
|